13 czerwca 2016

4~Bezwładnie~

Bez słowa Adam zamknął mnie w szczelnym uścisku. Nie mogłam określić co czuje bo nawet nie mogłam oddychać, ale chciałam bym aby trwało to dłużej, brakowało mi właśnie tego, aby ktoś mnie przytuli i powiedział  ‘’będzie dobrze,,
                                                                       ~*~
Oboje staliśmy w milczeniu ,Małysz stał oparty o ścianę głęboko zastanawiał się na czymś ,patrzył niepewnie w moim kierunku, po wyrazie jego twarzy ujrzałam spłuczcie, litość .Odwróciłam napięcie głowę w stronę okna .Oparłam głowę o zimną ścianę i spojrzałam w przestrzeń za oknem .Zaciskam z całej siły powieki by nie uronić kolejne łzy. Cisza zaczęła robić się niezręczna, ale nie chciałam jej przerywać.
Momentalnie czuje dłoń Adama na swoim ramieniu ,wysilam się na delikatny uśmiech i odruchowo zerkam na twarz mężczyzny .
-Haniu, nie sądzisz, że przyszła pora powiedzieć prawdę Kamilowi??-Małysz chwyta moją dłoń impulsywnie jakby chciał dać mi otuchy..
-Nie, to nie możliwe- wtrąciłam się w zdanie-nie chce mu niszczyć małżeństwa...
-Hania gdybyś potrzebowała moje pomocy mów …-powiedział wyraźnie zmieszany. Objął mnie ramieniem całując mnie w czubek głowy .
                                                                          ~*~
– Napijesz się czegoś? –proponuje
- Herbaty
Po kilku minutach siadam naprzeciwko Adama, stawiając przed nami dwa kubki z parującym napojem.
-Dziękuję
-Opowiadaj, jak tam u ciebie, wszystko w porządku?-Na to pytanie moja szczęka momentalnie sama się zaciska. Wiem że cokolwiek bym powiedziała Adam i tak mi nie uwierzy.
Spuściłam wzrok na swoje dłonie i zmarszczyłam brwi, nie do końca wiedząc, co mam powiedzieć, aby wyjaśnić to, co czuję.
-Nie wiem, kompletnie nie wiem, zgubiłam się –wyznałam chowając twarz w dłonie.
Cholera Zgubiłam się we własnych uczuciach!! To mnie przerasta...Czuje się bez brona jak dziecko we mgle…
Po moich policzkach spłynęły łzy, na sama myśl, jaką jestem idiotką. Czemu tak łatwo się podałam?
-Haniu-otarłam szybko łzy i spuściłam wzrok na buty, nie chce by Małysz, mi okazywał litość. Kłamiesz!
-Ponoć wiara czyni cuda. Musisz wierzyć ,że …
-…że się uda-dokończyłam zdanie , zanim Adam zdążył to zrobić. Miał racje .
-Właśnie-przytaknął
-To co? Może najpierw  odwiedzisz chłopaków?   –Zmienia po chwili temat
-Nie wiem czy to dobry pomysł - mruknęłam pod nosem, czując jak mnie pieką policzki
Odwróciłam głowę widząc jego przenikliwe spojrzenie.
-Boisz się-prycham pod nosem i spoglądając w bok, zagryzając wargę w namyśle. Czy to tak widać?
-Trochę-wyznałam, spuściłam diametralnie głowę, czując jak na pływają mi do oczy łzy. Z całych sił starałam się, aby mój głos zabrzmiał pewnie i obojętnie.
-Oni wszyscy mają do mnie żal –odpowiadam cicho ,zagryzając nerwowo wargę . Nawet Kamil..
-Haniu-poczułam na swoim ramieniu ciepłą dłoń Adama, podniosłam głowę ,obserwując jego twarz, miał ciepły ,szczery uśmiech- Nie możesz stać bezczynie .
W moich oczach momentalnie zebrały się łzy, ale chciałam być silna. Siedziałam nie ruchomo, analizując słowa Adama .

W pewnej chwili zauważam ,że delikatnie macha ręką żebym poszła za nim. Wiem co ma na myśli…I tego właśnie się obawiam ...

                                                                        ~*~
Zatrzymałam się przed samochodem , moja prawa dłoń spoczywała na klamce. Spojrzałam z pretensją na Adama robiąc maślane oczy .
Napotkałam jego karcące spojrzenie .Przełknęłam ślinę ,posłusznie wsiadłam do samochodu.

Bałam się ,Bałam się dowiedzieć prawdy. Tego co tak bardzo nie dopuszczam do głowy, twojej reakcji. Bałam się usłyszeć od ciebie –osoby która kocham nad życie .Tak bardzo boje się twoich słów, wiem że każde słowo twoje mnie zrani, także mam świadomość ze twoje słowa będą prawdziwe.
Chciałam sama dźwigać ten ciężar . Nie chciałam cię skrzywdzić teraz już wiem ze obje ucierpieliśmy. To było straszne, wiedzieć ,że to ja popełniłam błąd ,uciekłam przed strachem .Nie walczyłam o ciebie, wolałam uciec. Przegrałam

To była cisza przed burzą, Początek tej przerażającej prawdy. 

,,Prawdziwy ból nie objawia się w łzach "

1 komentarz:

  1. Hej! :)
    Przepraszam, że zjawiam się dopiero teraz. :)
    Lubię tę naszą Hanię. Choć widzę, że nie jest jej lekko. Myślę, że w życiu nie ma trudniejszych sytuacji, niż zagubienie się w swoich uczuciach. Oczywiście są choroby i inne równie straszne rzeczy, ale mnie raczej chodzi o tę sferę uczuciową. :( Żal mi jej, bo ona tak naprawdę niczego nie jest pewna. Myślę, że przez swoje uczucia straciła pewność siebie i swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa. :(
    Mam nadzieję, że odnajdzie swój kawałek szczęścia. :)
    Rozdział krótki, ale bardzo mi się podoba! ♥
    Z niecierpliwością czekam na kolejny! ^^
    Buźka ;*

    OdpowiedzUsuń